środa, 10 czerwca 2009

Ladies night

Ani stos kserówek z rosyjskiego, ani początek choroby, ani całkowite zmęczenie nie powstrzymały mnie przed niedzielną imprezą z moimi kochanymi Kumpelami:*
Impreza była okazją do stworzenia jakiegoś stroju innego niż domowy podkoszulek+domowe rybaczki :)
I dzięki temu zestawieniu czułam się przez całą noc pewnie i dobrze we własnej skórze:)

Szkoda tylko, że fotograf niezbyt się spisał i zdjęcia nie są szczególnie korzystne:)



t-shirt: Oasis/sh | skirt: no name/sh | shoes: Deichman | belt: a gift from a friend (long long time ago)

update: koniecznie muszę pofarbować włosy ...

3 komentarze:

riennahera pisze...

ładna spódnica.
z włosami mam to samo, ale jestem leniwa i odwlekam sprawę :(

Doll of porcelain pisze...

Calosc wyglada rewelacyjne a te buty dzisiaj powalily mnie na kolana ale cudem powstrzymalam sie od ich kupna :P

Podszewka pisze...

Całość świetna ;-) ale najbardziej przypadły mi do gustu buty ;-))...wiesz co widziałabym Ciebie w fryzurce Karla's Closet ;-))

Prześlij komentarz