środa, 22 kwietnia 2009

Russian night

Dzisiaj być może ostatnia notka w starej fryzurze przed wizytą u fryzjera.
Pisze być może ponieważ, mam jeszcze zaległe zdjęcia niepublikowane i być może kiedyś do nich wrócę... Zapowiadają się radykalne kciuki więc w piątek ok godziny 13.30 proszę mocno trzymać kciuki:)
Strój dziś prezentowany miałam na sobie wczoraj na tzn. Wieczorku rusycysty, organizowanym dla studentów filologi rosyjskiej URZ dwa razy w roku akademickim:)
Zwykle jest to niesamowita impreza, z rosyjską muzyką jak muzyką przewodnią, zabawą do późnej nocy lub białego rana. Wczoraj niestety muzyka była okropna, frekwencja mała i tylko mój strój tak naprawdę mi się podobał.

Sukienkę wygrzebałam w sh w okresie największych mrozów tej zimy. Długo więc czekała na swoją premierę ale myślę, że zafundowałam jej bardzo dobry pokaz premierowy:)
Jestem też bardzo pozytywnie zaskoczona tym, iż buty, które miałam na nogach po raz pierwszy, w ogóle mnie nie obgryzły, nie bolały mnie nogi i naprawdę się sprawdziły:)

To był jeden za tych wieczorów, gdy czułam się naprawdę dobrze we własnej skórze dzięki ubraniu:)







dress:sh | legins:allegro | shoes:Graceland |

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

czyżby "Pod Palmą"??? swietna sukienka, bardzo oryginalna:))pozdrawiam

ADDICTED pisze...

dokładnie - Pod Palmą:)

finnuala pisze...

liczna sukienka - całość bardzo fajna i oryginalna !

Doll of porcelain pisze...

Nie gadaj ze taka kiecke znalazlas w lumpku jest boska i Tobie tak ladnie w niebieskim!!

Prześlij komentarz