Oprócz tego, że jestem niewyspana, non stop boli mnie głowa, nie mam czasu na czytanie ksiązek ani oglądanie seriali itd, nie mam też czasu na realizację hobby - nie mam czasu na oglądanie blogów, wiosennych pokazów modym na chodzenie na zakupy itd. Przez ten brak czasu na czynności które mnie odprężają jestem jeszcze bardziej zmęczona.
Strój natomiast był moim dzisiejszym pretestem przeciwko zimie, jeansom i kozakom. W Rzeszowie dzisiaj o godzinie 7 rano było 9/10 stopni na plusie. To i nic w porównaniu z wczorajszymi 16-stoma stopniami. Jak na drugiego grudnia to raczej temperatura niezwykła. Owszem odczuwałam lekki dyskomfort cieplny, ale przypuszczam, że to ostatnie takie dni, więc korzystam i zakładam spódnice, szorty i sukienki:)
Najbardziej z tego zestawu lubię torbę - kupiona w jakimś lokalnym sklepie, stała się moją torba idealną:)
Trans:
I have no time for enything, what make me relax and happy. So I also have no time for long shopping, visiting fashion blogs and also thinking " what I should wear today ". This outfit is my protest against winter weather, jeans and boots. I supose, that pretty hight temperature won't be much longer, so I decided to wear tights, shorts, dresses and skirts every day.
I really love this bag - is big,floppy and with clinchs.



bluzka/top : Zara
szorty/ shorts: H&M
rajstopy/ tights : YSL /sh
belt/pasek: Dior/sh
buty/shoes: CCC+DIY
torba/ bag: local shop